„Nie marnujcie czasu…” Moje spotkania z oral history – rozmowa Michała Kierzkowskiego z Michaelem Frischem w Buffalo, w stanie Nowy Jork w 2008 r.
Year: 2021
Type: article
Abstract: Historia otwartych drzwiAby opisać historię powstania poniższego wywiadu, muszę się cofnąć o kilka lat.Moje "przypadki" (słowo użyte z pełnym przekonaniem, gdyż wiele tu zbiegów okoliczności) z historią mówioną miały kilka momentów przełomowych, które z kolei łączą się z nietuzinkowymi i nad wyraz życzliwymi mi postaciami.Fundamentem mojego zainteresowania oral history było oczywiście pierwsze spotkanie z tą metodą.Tutaj wracam do roku 2003 r., gdy jako student historii przez jeden semestr przebywałem na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.Trafiłem wtedy na zajęcia fakultatywne prowadzone przez Dobrochnę Kałwę, a poświęcone historii mówionej.W tamtym czasie pracowałem nad swoim magisterium dotyczącym myśli historiozoficznej Waltera Benjamina i byłem daleki od rozważań nad specyfiką świadectw ustnych.Kilka miesięcy spotkań z Dobrochną Kałwą i jej studentami zmieniło jednak moje pole zainteresowań naukowych.Obroniłem pracę magisterską poświęconą Benjaminowi, będąc już pochłonięty myślami o historii mówionej.Szczęśliwym zbiegiem okoliczności rozpocząłem studia doktoranckie na mojej Alma Mater Posnaniensis.Pierwsze dwa lata doktoratu były jednym wielkim zmaganiem się z samą jego koncepcją.Środowisko badaczy historii mówionej w tamtym okresie w Polsce było bardzo wąskie.Dopiero pojawiały się pierwsze teksty dotyczące refleksji metodologicznej nad tym obszarem badawczym, a dostęp do klasycznych prac z kręgu anglojęzycznego był bardzo ograniczony i kosztowny.W 2007 r. postanowiłem ubiegać się o stypendium Fundacji Kościuszkowskiej -co było kolejnym momentem przełomowym.Jednym z wymogów złożenia aplikacji było pisemne potwierdzenie uzyskane od amerykańskiej uczelni i wybranego opiekuna naukowego, wyrażających gotowość przyjęcia stypendysty.Wydawało mi się to dosyć karkołomnym zadaniem, ale jednak możliwym do zrealizowania.Nie bardzo potrafiłem wyobrazić sobie sytuacji, w której anonimowy doktorant z Polski, praktycznie bez dorobku naukowego, jedynie z projektem badawczym w ręce, zwraca się z prośbą o przyjęcie na staż do jednego z przedstawicieli światowej kolebki historii mówionej.Tutaj jednak pojawia się kolejna życzliwa mi osoba -Ewa Domańska -profesor w Zakładzie Metodologii Historii i Historii Historiografii Instytutu Historii UAM, gdzie przygotowywałem rozprawę doktorską.W trakcie rozmowy z Ewą Domańską usłyszałem mniej więcej takie słowa: "Panie Michale, odwagi!Proszę pisać do najlepszych.W najgorszym wypadku dostanie Pan odmowę".Nie pozostało mi nic innego, jak skorzystać z tej rady.W tamtym czasie moje zainteresowania skupiały się wokół metodologicznych aspektów funkcjonowania i wykorzystywania świadectw ustnych w badaniach historycznych, dlatego też postanowiłem poprosić o opiekę naukową Michaela Frischa -moim zdaniem niekwestionowanego, światowego autorytetu w tej tematyce.Po wysłaniu e-maila z moim naukowym CV • • • • • • Michał Kierzkowski: Patrząc na Pana wieloletnie zainteresowanie tematyką oral history i ogromny dorobek naukowy w tej dziedzinie, domyślam się, że próba powrotu do korzeni może wydać się kłopotliwa. Mimo wszystko chciałbym zapytać, jak doszło do tego, że zainteresował się Pan historią i samą oral history?Michael Frisch: To są dwa różne pytania, na które odpowiedzi nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.Jak to się stało, że zainteresowałem się historią, to osobna i do tego bardzo długa opowieść.To natomiast, jak zetknąłem się z oral history, nie wynikało bezpośrednio z wyboru moich studiów.Doszło do tego trochę w sposób niezależny.Było to wynikiem pewnych moich wcześniejszych zainteresowań, które mogłem również rozwijać jako historyk.Wiele późniejszych badań, które prowadziłem, okazało się pewnym punktem stycznym, częścią wspólną zainteresowań zarówno historią, jak i oral history.Dla mnie w myśleniu nad źródłami fascynacji oral history bardziej użyteczne i prawdziwe jest ujęcie, które można zilustrować w postaci różnych strumieni zbiegających się w pewnym momencie w jeden.Opowieść, w jaki sposób zainteresowałem się oral history, składa się z dwóch ważnych części.Pierwszą z nich jest wywiad, który zrobiłem z moim 97-letnim dziadkiem.Byłem świadom tego, że dziadek nie będzie żył wiecznie.Był on niezwykłą postacią i świetnym mówcą.W pewien sposób identyfikowałem się z nim, spędzając z nim wiele czasu i słuchając jego opowieści.Pewnego dnia razem z moim młodszym bratem postanowiliśmy, głównie dla celów rodzinnych, spróbować usiąść i zarejestrować kilka z jego opowieści.W ten sposób powstał półtoragodzinny wywiad.W tamtym czasie potraktowaliśmy to jako typowy rodzinny projekt, co było dość powszechne.Dziadek nie był kimś, kto mógłby po prostu spisać swoje wspomnienia.To było intuicyjne działanie, które przychodzi do głowy, gdy w pobliżu siebie ma się kogoś w podeszłym wieku, kto ma tyle świetnych opowieści, wspomnień, które warto zachować.Planowaliśmy przeprowadzić kolejne wywiady.Niestety dziadek zmarł kilka lat później.Ciekawe, że będąc wtedy na zaawansowanym etapie studiów historycznych, nie dostrzegałem pewnych rzeczy.Oczywiście byłem zainteresowany historiami, które dziadek opowiadał.
DOI: 10.26774/wrhm.284
Authors: Michał Kierzkowski, Michael Frisch
Language: Polish
Subfield: History
Field: Arts and Humanities
Domain: Social Sciences
Open Access status: diamond
OpenAlex ID: W3175962358
